piątek, 13 listopada 2015

Pączki z pomarańczową nutą, nadziewane kremem z mascarpone.


Pączków na blogu jeszcze nie było, a w sumie przepisu. Co prawda do tłustego czwartku jest jeszcze sporo czasu, jednak mi to nie przeszkadza by umilić sobie dzień pączkiem. Możliwe, że przepis by nie powstał,  gdyby nie 2 konfitury, które pojawiły się w październikowej Slow Paczce. Obłędna różana i jeszcze lepsza pomarańczowa z nutą rozmarynu, która równie dobrze komponuje się z daniami mięsnymi. 
Ciasto na pączki zostało wzbogacone skórką pomarańczową, dzięki czemu zyskało fajny aromat. 


Składniki na 10 szt :

-185 ml letniego mleka
- 55 g drobnego cukru do wypieków
- 20 g świeżych drożdży
- 470 g mąki pszennej tortowej + 10 g do podsypywania podczas wyrabiania
- 1 płaska łyżeczka soli
- 20 g jasnego rumu
- skórka otarta z 1 pomarańczy
- 100 g zimnego masła
- 1 jajko i 1 żółtko

Składniki na nadzienie :

- 3 łyżki konfitury różanej lub pomarańczowej (użyłam obu) 
- 100 g serka mascarpone
- 2 łyżki ubitej słodkiej śmietanki

Wykonanie :

Wszystkie składniki umieszczamy w misce i łączymy. Przekładamy do szprycy cukierniczej.

Dodatkowo :

-1 i 1/2 litra oleju


Wykonanie :

Z mleka, drożdży, łyżeczki cukru i 3 łyżek mąki robimy zaczyn. Odstawiamy przykryty na 15 minut w ciepłe miejsce. W misce umieszczamy mąkę, skórkę otartą z pomarańczy, sól i masło pokrojonego w kostkę. Rozcieramy składniki dłońmi, aż masło połączy się z mąką i utworzą się małe okruszki. Jajka krótko ucieramy z cukrem. Do miski z mąką dodajemy zaczyn, jajka i rum. Dokładnie mieszamy. Ciasto przekładamy na oprószony blat mąką i wyrabiamy ręcznie około 6 minut podsypując lekko mąką. Ciasto  przekładamy do miski natłuszczonej olejem i przykrywamy  szczelnie folią. Odstawiamy w ciepłe miejsce na 1 godzinę, lub do podwojenia objętości. 
Ciasto odgazowujemy uderzając pięścią, przekładamy na blat, krótko wyrabiamy. Dzielimy na 10 części po około 100 g każda. Formujemy okrągłe pączki, przykrywamy bawełnianą ściereczką i pozostawiamy na 30 minut do podwojenia objętości.
Rozgrzewamy olej do 180 stopni. Temperaturę monitorujemy przy pomocy termometru cukierniczego. Na rozgrzany olej układamy pączki, smażymy po 2 minuty z każdej strony. Podczas smażenia regulujemy temperaturę oleju. Usmażone pączki wyławiamy łyżką cedzakową i układamy na ręczniku papierowym.
Ostudzone pączki nadziewamy kremem przy pomocy szprycy cukierniczej. Posypujemy cukrem pudrem.


6 komentarzy:

  1. Oto co foodporn robi z człowiekiem – nie lubię pączków, nie kuszą mnie nawet w tłusty czwartek, a do tego nie jadam glutenu od 2 lat i wypieki glutenowe już mnie w ogóle nie pociągają... Ale te pączki to ja bym zjadła. I zapiła winem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha :D Ja jestem uzależniona od glutenu i nie wyobrażam sobie bym mogła z niego kiedykolwiek zrezygnować ;) ale rozumiem osoby, które mają problemy z jego tolerancją. Musisz koniecznie zrobić wersję gluten free

      Usuń
  2. Dominiko, nominowałam Twój blog do nagrody Liebster: https://pocztowkizirlandii.wordpress.com/2015/11/14/liebsterowy-zawrot-glowy/
    pozdrawiam, Dagmara

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio chodzą za mną pączki, a Ty jeszcze tak kusisz, ech... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach, niedobra ja :D nie pozostaje Ci nic innego jak je zrobić i zaspokoić pączkowe pragnienie

      Usuń