sobota, 12 grudnia 2015

Wegański tort czekoladowo - kawowy z kremem żurawinowo - wiśniowym


Zauważyłam, że tworzenie wegańskich tortów, ciast czy też innych słodkich wyrobów sprawia mi największą frajdę i satysfakcję. Zrobienie czy też w pewnym stopniu skopiowanie tych tradycyjnych wypieków to nie lada wyzwanie. Strona wizualna to jedno ale najważniejszy jest smak i tekstura. Nie powiem, że każdy mój eksperyment to sukces, wiele ciast poszło do kosza, bo smak dalece odbiegał od ideału. Czasem bywało też tak , że przez  swój pośpiech i niecierpliwość potrafiłam zepsuć wszystko podczas efektu końcowego, bo po co czekać, aż biszkopt będzie w 100 % zimny, przecież krem na pewno się nie rozpłynie. Ach jak ja nie lubię siebie za to. Czasem bywa też tak, że produkt Was zawodzi. Mleko kokosowe też może się zważyć podczas ubijania i wtedy przez najbliższy tydzień wcinasz codziennie curry na obiad ;)
Tort, który tak pięknie się pręży na zdjęciach powstawał przez 2 noce. Pierwsze założenie było takie, że ma być to tort z kremem kawowym. Jednak pierwsza próba się nie powiodła, a smak kremu nie dał tego efektu Wow. Drugie podejście było strzałem w 10. Wykorzystanie konfitury wiśniowo - żurawinowej do kremu i połączenie go z białą czekoladą dało oczekiwany efekt Wow co mnie bardzo ucieszyło. Jednak sam krem owocowy to za mało, musiał pojawić się element kawy i czekolady z domieszką alkoholu . Tak więc kolejna noc spędzona w kuchni nie poszła na marne i dziś mogę się z Wami podzielić  przepisem na wegański tort czekoladowo- kawowy z kremem owocowym, który mam nadzieję podbije wasze kubki smakowe. 




Składniki na konfiturę żurawinowo - wiśniową :

- 100 g mrożonej żurawiny
- 100 g mrożonych wiśni
- 100 g jasnego cukru muscovado
- skórka otarta z 1 cytryny
- 100 ml porto

Wykonanie :

Wszystkie składniki umieszczamy w rondlu. Doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy płomień na średni i gotujemy przez 20 do 30 minut co jakiś czas mieszając, by konfitura się nie przypaliła. Miksujemy blenderem ręcznym na gładki mus. Studzimy.

Biszkopt czekoladowy :
( porcja na 2 blaszki 18 cm)

Składniki suche :

- 2 szklanki mąki pszennej
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
- 6 czubatych łyżek kakao
- 10 czubatych łyżek muscovado
- szczypta soli

Składniki mokre :

- 1 i 3/4 szklanki mleka roślinnego
- 1/2 szklanki oleju
- 2 łyżki octu balsamicznego
- łyżeczka aromatu waniliowego
- 40 g porto

Wykonanie :

W jednej misce łączymy suche składniki, a w drugiej mokre. Do składników mokrych dodajemy suche i mieszamy do połączenia składników. Masę czekoladową dzielimy na 2 równe części i przekładamy do natłuszczonych form. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 160 stopni (termoobieg) przez 35 minut lub do suchego patyczka. Upieczone ciasto studzimy w blaszce. 
Blaty po upieczeniu  mogą być nierówne, czy też nawet popękają nie przejmujcie się tym po ostudzeniu wyrównajcie je ścinając wierzch nożem,lub przy pomocy żyłki. 


Krem czekoladowo - kawowy składniki :

- 2 dojrzałe awokado zmiksowane na gładki mus
- stała cześć mleka kokosowego z 1 puszki
- 1/2 szklanki płynnego słodu (użyłam syropu klonowego)
- 100 g czekolady 70 %
- 20 g ciemnego rumu
- 1 łyżka oleju kokosowego
- 2 łyżki kawy rozpuszczalnej rozprowadzamy w  1 łyżce gorącej wody

Wykonanie :

Mleko kokosowe ubijamy z dodatkiem płynnego słodu. Następnie łączymy z musem z awokado. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej z dodatkiem oleju kokosowego. Dodajemy rum i kawę. Mieszamy do połączenia składników. Pozostawiamy na 20 minut do przestudzenia. Po tym czasie łączymy z masą. Krem wstawiamy do lodówki na około 1 godzinę do stężenia.

Krem żurawinowo - wiśniowy :

- stała cześć mleka kokosowego z 1 puszki
- 2 czubate łyżki konfitury żurawinowo - wiśniowej
- 100 g białej wegańskiej czekolady
- 1 łyżka oleju kokosowego
- 20 g jasnego rumu

Wykonanie :

Mleko kokosowe ubijamy z dodatkiem konfitury. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej z dodatkiem oleju kokosowego. Następnie dodajemy rum i studzimy przez 20 minut. Czekoladę łączymy z kremem. Schładzamy w lodówce przez godzinę.

Wykonanie końcowe :

Przestudzone i wyrównane blaty układamy na paterze. Pierwszy blat smarujemy większą częścią kremu owocowego tak 3/4. Następnie układamy drugi blat lekko dociskając. Smarujemy górę i boki większą częścią kremu przy pomocy szpatułki. Szpatułkę możemy co jakiś czas zanurzać w ciepłej wodzie ułatwi nam to pracę przy nakładaniu kremu i jego formowaniu. Pozostałe części kremu przekładamy do rękawa cukierniczego z tylką i ozdabiamy. Tort schładzamy w lodówce przez kilka godzin, a najlepiej przez noc.
Smacznego.



piątek, 11 grudnia 2015

Wegańskie trufle migdałowe


Jestem świątecznym freakiem. Już na początku grudnia każdy wieczór spędzam oglądając filmy w klimacie bożonarodzeniowym. Moim faworytem jest "Holiday" z Jude Law i Kate Winslet. Na okrągło słucham Last Christmas i kombinuję nad wigilijnym menu i prezentami. Jednak jest jedna rzecz,której nie lubię, a wręcz nienawidzę w tym okresie, a mianowicie  są to zakupy. Czas jaki muszę zmarnować najpierw na stanie w korkach, później na walkę o miejsce parkingowe, przepychanki między sklepowymi półkami nie wspominając o niekończących się kolejkach do kasy. Ogłupiające reklamy produktów, które wręcz krzyczą , że nie może zabraknąć ich na Twoim świątecznym stole, bo bez nich  te święta nie będą tak cudowne.  Ach...
Uwielbiam za to zamykać się w kuchni do późnych godzin nocnych i pichcić. Działa to na mnie wyjątkowo relaksująco. Zapewne to działanie tych wszystkich zapachów jakie się wytwarzają podczas gotowania, a może  lampka czerwonego wina, która mnie wprawia  w dobry nastrój ;) Wierze, że to pierwsze :D
Należę do tej grupy osób, które uwielbiają dzielić się jedzeniem , dlatego też prezenty dla bliskich czy też znajomych są wykonywane przeze mnie, są to różnego rodzaju słodkie przysmaki jak trufle, śliwki rumowe, czekoladki, nalewki czy ciasteczka.
Dziś podzielę się z Wami przepisem na wegańskie trufle migdałowe. 
Trufle zostały obtoczone w cukrze pudrze, w kakao i moim faworycie cukrze hibiskusowym. Możecie je również obtoczyć w prażonych orzeszkach czy w czekoladzie, wszystko zależy od waszej wyobraźni. 


Składniki na 18 szt :

- 70 g orzechów nerkowca
- 100 g mielonych migdałów
- 1 łyżeczka ekstraktu migdałowego
- 50 g wiórek kokosowych
- 1 czubata łyżka oleju kokosowego
- 60 ml syropu klonowego

Dodatkowo :

- cukier puder
- cukier hibiskusowy (płatki hibiskusa mielimy w młynku do kawy z cukrem pudrem)
- kakao

Wykonanie :

Orzechy nerkowca umieszczamy w kielichu malaksera i mielimy na drobne kawałeczki. Następnie dodajemy pozostałe składniki i miksujemy do momentu, aż masa połączy się w jedną całość. Z masy formujemy trufle zwilżonymi wodą dłońmi. Następnie obtaczamy w cukrze pudrze, kakao, czy też pudrze hibiskusowym. Trufle  przechowujemy  w lodówce.
Smacznego.



Gdybyście mieli ochotę na więcej pomysłów na jadalne prezenty, to wspólnymi siłami z grupą blogerów z Co dziś w menu  stworzyliśmy ebooka, w którym  znajdziecie  wiele inspiracji na wegańskie łakocie od Wiktorii z Fill the bowl,  na pierniczki last minute od Kasi z Pitu pitu slow food, przyprawę do grzańca od Asi z W kuchni wieczorem, czy korzenny syrop od Łukasza z food2 jak wiele innych słodkich propozycji w tym również moich na rumowe śliwki w czekoladzie. Zapraszam.


piątek, 4 grudnia 2015

Ciasteczka podwójnie czekoladowe z rumowymi rodzynkami.


Ciasteczka czekoladowe z kawałkami czekolady i rodzynkami, które przez noc kąpałam w rumie. Bogate i intensywne w smaku, nieprzesłodzone, z wierzchu chrupiące i mięciutkie w środku. Idealne. 




Składniki na 10 szt :

- 100 g miękkiego masła
-1/2 szklanki ciemnego cukru muscovado
- 1 jajo
- 1 szklanka mąki pszennej
- 1 czubata łyżka kakao w proszku
- 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
- 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 50 g drobno pokrojonej czekolady 70 %
- 25 g mlecznej czekolady drobno pokrojonej
- spora garść rodzynek, które  przez noc moczyły się w ciemnym rumie


Wykonanie :

Dzień wcześniej zalewamy rumem rodzynki, tak by całkowicie były pokryte alkoholem. W misce ucieramy masło z cukrem, następnie dodajemy jajko i ucieramy do połączenia składników. W drugiej misce łączymy ze sobą mąkę z sodą, proszkiem do pieczenia i kakao. Do utartego masła dodajemy sypkie składniki (mix mąki ze spulchniaczami) Dokładnie mieszamy. Następnie dodajemy  pokrojone czekolady, rodzynki upojone rumem, ekstrakt waniliowy i szczyptę soli. Mieszamy do połączenia składników. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia i nakładamy po czubatej łyżce masy w niewielkich odstępach. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 15 do 18 minut. Studzimy na kratce. 
Smacznego.



czwartek, 26 listopada 2015

Wegański mus czekoladowy na czekoladowym biszkopcie z pomarańczową nutą.





Półki sklepowe uginają się pod ciężarem ozdób świątecznych i wprawiają mnie w cudowny nastrój. Brakuje jeszcze nuty świątecznej ale założę się, że 1 grudnia będzie rozbrzmiewać ze sklepowych głośników. 
W Irlandii w tym tygodniu, a dokładnie w piątek mamy Black Friday, czyli przeceny nawet do 70% będzie szaleństwo, szczególnie w sklepach z elektroniką. Ja raczej sobie odpuszczę bo nie lubię tłumów i wybiorę moją ulubioną formę zakupów bez potrzeby wychodzenia z domu z kubkiem herbaty i kawałkiem czekoladowego musu. 
 Ciasto czekoladowe, a raczej mus z delikatną pomarańczową nutą to pierwsza z moich słodkich świątecznych propozycji. Mus czekoladowy jest delikatny i puszysty i świetnie łączy się z mocno czekoladowym biszkoptowym spodem, a  to wszystko z aromatem soczystej skórki z pomarańczy i likierem pomarańczowym. Mus jest przepyszny i koniecznie muszę go zrobić w wersji waniliowej z dodatkiem wiśni, a Was  zachęcam do wypróbowania wersji czekoladowej.



Czekoladowe trufle składniki :
(około 15 szt ale nie jestem pewna, nie pamiętam ile powędrowało do buzi, takie dobre)

- 50 g czekolady minimum 70%
- skórka otarta z 1/2 pomarańczy
- 1 łyżka soku z pomarańczy
- 1 łyżeczka oleju kokosowego
- 100 g orzechów mix
- 7 daktyli namoczonych wcześniej o odciśniętych z wody
- 1 łyżka oleju kokosowego
- ekspandowany amarantus lub wiórki kokosowe do obtaczania trufli

Wykonanie :

W kielichu malaksera umieszczamy orzechy, daktyle i olej kokosowy. Miksujemy do momentu, aż masa się połączy w jedną całość. 
W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę z dodatkiem oleju kokosowego, sokiem z pomarańczy i skórką. Masę czekoladową dodajemy do masy orzechowej, krótko mieszamy w malakserze do połączenia składników. Z masy czekoladowo - orzechowej robimy trufle wielkości małego orzecha włoskiego i obtaczamy je w ekspandowanym amarantusie lub wiórkach kokosowych. Trufle chłodzimy w lodówce przez godzinę.


 
Składniki na biszkopt :
(porcja na blaszkę 18 cm)

Składniki suche :

- 1/2 szklanki mąki pszennej
- 2 łyżki kakao
- 1/3 szklanki cukru trzcinowego
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
- szczypta soli

Składniki mokre :

- 1/3 i 1/4 szklanki mleka roślinnego
- 4 łyżki oleju rzepakowego
- skórka otarta z 1/2 pomarańczy
- 20 g likieru pomarańczowego
1 łyżka octu balsamicznego

Wykonanie :

W jednej misce łączymy suche składniki, a w drugiej mokre. Do składników mokrych dodajemy suche i mieszamy do połączenia składników. Masę czekoladową przekładamy do natłuszczonej formy i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 160 stopni (termoobieg) przez 35 minut lub do suchego patyczka. Upieczone ciasto studzimy w blaszce.


Składniki na mus czekoladowy :

- stała część mleka kokosowego z 2 puszek (schłodzona)
- 50 g czekolady minimum 70%
- 1 łyżeczka oleju kokosowego
- szczypta soli
- 100 a nawet 150 ml świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy
- skórka otarta z 1 pomarańczy 
- 60 ml płynnego słodu
- 3 łyżki agaru
- 150 ml mleka roślinnego
- 20 g likieru pomarańczowego

Dodatkowo :

Wiórki czekolady do ozdoby

Wykonanie :

W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę z dodatkiem oleju kokosowego, szczyptą soli. Studzimy dodając sok pomarańczowy i likier. Mieszamy do połączenia składników. 
Mleko kokosowe ubijamy z płynnym słodem. 
Agar rozpuszczamy w mleku roślinnym zgodnie ze wskazówkami na opakowaniu. Lekko studzimy.
Do ubitego mleczka dodajemy masę czekoladową i dokładnie mieszamy. Następnie dodajemy rozpuszczony i przestudzony agar. Mieszamy do połączenia wszystkich składników. Masę przelewamy na biszkopt. Blaszkę dodatkowo możemy natłuścić olejem kokosowym, dzięki temu łatwiej i bez uszkodzeń musu usuniemy blaszkę. Ciasto schładzamy w lodówce przez minimum 6 godzin, a najlepiej przez noc. Ciasto  ozdabiamy truflami lekko je wciskając i wiórkami czekolady.

Smacznego.

  
  • składniki podwajamy jeżeli nasza blaszka ma więcej niż 20 cm średnicy.
  

sobota, 21 listopada 2015

Kim jest dziewczyna z bloga food with passion czyli kilka słów o mnie.


Jestem tu już od roku i wypadałoby co nie co wspomnieć o sobie.

 Zacznijmy od początku.

Na imię  mi Dominika, choć wszyscy znają mnie jako Helę, Helgę, był nawet taki okres w moim życiu, że jeden z pracodawców prawdopodobnie nie znał mojego prawdziwego imienia. Zdarzało mi się nie reagować jak ktoś wołał mnie po imieniu, to było takie dziwne słyszeć swoje prawdziwe imię. Mój luby jeżeli woła mnie po imieniu to oznacza tylko jedno, że coś nabroiłam.
Pewnie cześć z Was ciekawi skąd wziął się pomysł na prowadzenie bloga. Otóż kocham gotować i chciałam podzielić się tym z innymi. Uwielbiam czytać o jedzeniu, oglądać, wąchać, konsumować, dzielić się nim.
Co na moim blogu znajdziecie. Wiele dań kuchni wegetariańskiej i wegańskiej, a to dlatego, że przez kilkanaście lat swojego 30 kilkuletniego życia byłam wegetarianką i uwielbiam wcinać zieleninę. Znajdziecie również sporo słodkich wypieków tych zdrowych ale i nie zabraknie tych kalorycznych i zakazanych.
Jakim jestem kucharzem? Świadomym. Lubię znać pochodzenie produktów, to w jaki sposób zostały wyprodukowane i jaka była ich droga. Najczęściej w mojej kuchni wykorzystuję produkty lokalne i sezonowe, ale jest też miejsce na egzotyczne towary. Na co dzień staram się jeść zdrowo, choć jak każdy z nas miewam małe słabości i przez 3 dni pod rząd potrafię robić pizzę na kolację.
W mojej kuchni nie znajdziecie gotowych produktów, kostek rosołowych, mieszanek przypraw, maggi, kisielów, budyniów i innych dziwnych hermetycznie zamkniętych w plastikowych woreczkach proszków . Wychodzę z założenia, że jeżeli nasze babcie, prababcie robiły wszystko same, przy czym miały o wiele więcej od nas obowiązków to dlaczego ja mam wybierać drogę na skróty.
Zdrowy styl życia był i jest dla mnie ważny. Staram się być aktywną osobą i zdarza mi się pobiegać, pojeździć  na rowerze  czy poszusować  na stoku. Słaby ze mnie pływak choć pochodzę z Mazur i zdecydowanie góry są bliższe memu sercu.
Mam słabość do butów i książek kucharskich. Nie lubię śmieciowego żarcia i nigdy w życiu nie byłam w McDonaldzie, Burger Kingu i innych tego typu miejscach.
Mam kilku kulinarnych idoli i nie jest to Jamie. Uwielbiam programy Tomka Jakubiaka, za jego pozytywną energię i Anthony Bourdain za jego cięty język .
Mam nadzieję, że  dzięki temu krótkiemu postowi poznaliście mnie troszkę lepiej.
pozdrawiam Was ciepło

czwartek, 19 listopada 2015

Zupa miso z makaronem z cukinii i łososiem teriyaki.


Przez ostatnie dni jak i nie tygodnie Irlandię nawiedzają silne wiatry z deszczem. Po kilku latach mieszkania w tym kraju można powiedzieć, że już się do nich przyzwyczaiłam i nie robią na mnie jakiegoś negatywnego wrażenia, choć ostatni silny podmuch wiatru wyprowadził mnie nieco z równowagi. Szklarnia, która w tym roku została postawiona w ogrodzie na moje pomidory została doszczętnie zniszczona. Części szkieletu fruwały po całym ogrodzie, a pośrodku  ja  biedna, walcząca z silnymi podmuchami wiatru i lejącym się deszczem z nieba  zbierałam jej  elementy, by przypadkiem nie wylądowały w sąsiednim ogrodzie lub co gorsze nie wybiły okna kuchennego.
 Po godzinie "zabawy" na świeżym powietrzu powróciłam przemoczona do domu. Wiedziałam, że ta przygoda może skończyć się dla mnie niewesoło i żeby zapobiec kolejnemu atakowi tym razem nie wiatru, a grypy ugotowałam gar przepysznej, rozgrzewającej zupy miso z makaronem z cukinii i łososiem triyaki.

Łosoś teriyaki składniki :

- 2 filety łososia po 200 g każdy
- 1 łyżka sosu teriyaki
-1 łyżka sosu tamari (sojowego)
1/3 łyżki sosu rybnego
- skórka otarta z 1/3 cytryny
-  po 1/2 łyżeczki sezamu jasnego i czarnego
- 1/2 łyżeczki oleju sezamowego
1 łyżeczka tartego imbiru
-1 łyżeczka miodu

Wykonanie :

W misce, w której będziemy marynować łososia umieszczamy wszystkie składniki poza sezamem. Rybę nacieramy marynatą i odstawiamy na 20 minut. Piekarnik nagrzewamy do 150 stopni (termoobieg). Łososia przekładamy do naczynia żaroodpornego, polewamy pozostałą marynatą i posypujemy sezamem. Pieczemy przez 10 minut.


Składniki :
(Porcja dla 4 osób)

- 850 ml domowego, esencjonalnego wywaru warzywnego
- 1 szalotka pokrojona w krążki
- 1/2 chili pokrojona w plasterki 
- 1 ząbek czosnku pokrojony w paseczki
- 3 plasterki świeżego imbiru pokrojonego w paseczki
- 2 łyżki ciemnej pasty miso
- cukinia pokrojona w paseczki przy pomocy mandoliny lub obieraczki do warzyw z wkładką julienne
-  łyżka świeżej kolendry
- 10 różyczek brokułu łodygowego ( użyłam fioletowego)
- 1 szklanka mrożonego groszku 
- 2 dymki
Wykonanie :

W garnku rozgrzewamy olej. Przez minutę podsmażamy chili, szalotkę i imbir. Zalewamy gorącym wywarem warzywnym, dodajemy pastę miso i doprowadzamy do wrzenia. Dodajemy różyczki brokuła i groszek. Zmniejszamy płomień na średni i gotujemy przez 10 minut. Do ugotowanej zupy dodajemy makaron z cukinii, kolendrę i pozostawiamy na  2 minuty pod przykryciem.
Zupę nalewamy do miseczek, układamy po kilka kawałeczków łososia i posypujemy obficie dymką.
Smacznego.








piątek, 13 listopada 2015

Pączki z pomarańczową nutą, nadziewane kremem z mascarpone.


Pączków na blogu jeszcze nie było, a w sumie przepisu. Co prawda do tłustego czwartku jest jeszcze sporo czasu, jednak mi to nie przeszkadza by umilić sobie dzień pączkiem. Możliwe, że przepis by nie powstał,  gdyby nie 2 konfitury, które pojawiły się w październikowej Slow Paczce. Obłędna różana i jeszcze lepsza pomarańczowa z nutą rozmarynu, która równie dobrze komponuje się z daniami mięsnymi. 
Ciasto na pączki zostało wzbogacone skórką pomarańczową, dzięki czemu zyskało fajny aromat. 


Składniki na 10 szt :

-185 ml letniego mleka
- 55 g drobnego cukru do wypieków
- 20 g świeżych drożdży
- 470 g mąki pszennej tortowej + 10 g do podsypywania podczas wyrabiania
- 1 płaska łyżeczka soli
- 20 g jasnego rumu
- skórka otarta z 1 pomarańczy
- 100 g zimnego masła
- 1 jajko i 1 żółtko

Składniki na nadzienie :

- 3 łyżki konfitury różanej lub pomarańczowej (użyłam obu) 
- 100 g serka mascarpone
- 2 łyżki ubitej słodkiej śmietanki

Wykonanie :

Wszystkie składniki umieszczamy w misce i łączymy. Przekładamy do szprycy cukierniczej.

Dodatkowo :

-1 i 1/2 litra oleju


Wykonanie :

Z mleka, drożdży, łyżeczki cukru i 3 łyżek mąki robimy zaczyn. Odstawiamy przykryty na 15 minut w ciepłe miejsce. W misce umieszczamy mąkę, skórkę otartą z pomarańczy, sól i masło pokrojonego w kostkę. Rozcieramy składniki dłońmi, aż masło połączy się z mąką i utworzą się małe okruszki. Jajka krótko ucieramy z cukrem. Do miski z mąką dodajemy zaczyn, jajka i rum. Dokładnie mieszamy. Ciasto przekładamy na oprószony blat mąką i wyrabiamy ręcznie około 6 minut podsypując lekko mąką. Ciasto  przekładamy do miski natłuszczonej olejem i przykrywamy  szczelnie folią. Odstawiamy w ciepłe miejsce na 1 godzinę, lub do podwojenia objętości. 
Ciasto odgazowujemy uderzając pięścią, przekładamy na blat, krótko wyrabiamy. Dzielimy na 10 części po około 100 g każda. Formujemy okrągłe pączki, przykrywamy bawełnianą ściereczką i pozostawiamy na 30 minut do podwojenia objętości.
Rozgrzewamy olej do 180 stopni. Temperaturę monitorujemy przy pomocy termometru cukierniczego. Na rozgrzany olej układamy pączki, smażymy po 2 minuty z każdej strony. Podczas smażenia regulujemy temperaturę oleju. Usmażone pączki wyławiamy łyżką cedzakową i układamy na ręczniku papierowym.
Ostudzone pączki nadziewamy kremem przy pomocy szprycy cukierniczej. Posypujemy cukrem pudrem.


Wino grzane na zimne wieczory.


Uwielbiam w okresie jesienno-zimowym rozkoszować się grzanym winem. Podczas gotowania wina unosi się cudowny aromat przypraw korzennych i soczystych pomarańczy ze słodką nutą miodu. 
Zapewne każdy z Was ma swój ulubiony przepis na ten trunek, ale może zechcecie spróbować mojego, który już po jednej szklaneczce wprawia nas w dobry nastrój.

Składniki :

-1 butelka ulubionego, półwytrawnego wina
- 1/2 butelki słodkiego porto
- sok z 1 pomarańczy
- 1 pomarańcza pokrojona w półplasterki
- 1 laska cynamonu
- 3 ziarenka kardamonu
- 6 goździków
- 1 gwiazdka anyżu
- 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
- 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
- 3 łyżki miodu
- 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej


Wykonanie :

Wszystkie składniki umieszczamy w rondelku i podgrzewamy, nie doprowadzamy do wrzenia. Wino przelewamy do kubeczków i umilamy sobie wieczór.
enjoy  



czwartek, 5 listopada 2015

Pulpety z kaszy jaglanej z harissą w sosie pomidorowym.



Troszkę mnie tu nie było i aż mi głupio, że tak Was zaniedbałam. Jednak ostatni miesiąc był dla mnie bardzo intensywny i poświęcony pracy, po części związanej z blogiem. Do mojego powrotu i publikacji przepisu przyczyniła się grypa,  która przykuła mnie do łóżka i sprawiła, że na chwilę zwolniłam. W najbliższych dniach mam zamiar  nadrobić wszystkie zaległości i zacząć publikować kolejne przepisy   
Moja dzisiejsza propozycja rozgrzeje nie tylko wasze ciała ale i zmysły. Delikatne pulpety z kaszy jaglanej z aromatyczną harissą i słodkim sosem z soczystych pomidorów, a wszystko to podane na puree z pasternaku z dodatkiem jabłka.



Składniki na sos :

0,5 kg mięsistych, słodkich pomidorów
1 szalotka drobno pokrojona
2 ząbki czosnku drobno posiekane
1 łyżeczka harissy
1 łyżeczka płynnego słodu
garść świeżego oregano
sól i pieprz do smaku


Wykonanie sosu

Pomidory sparzamy wrzątkiem, obieramy ze skórki i kroimy w kostkę. Na rozgrzanej oliwie podsmażamy szalotkę z czosnkiem i szczyptą soli. Dodajemy harissę i chwilę smażymy. Dodajemy pomidory i smażymy na wolnym ogniu przez 20 minut lub do momentu, aż sos zgęstnieje. Doprawiamy solą, pieprzem, świeżym oregano i płynnym słodem.

Składniki na pulpety :

1 szklanka kaszy jaglanej suchego produktu ( 250 ml)
2 liście laurowe
2 ziela angielskie
1 czerstwa bułka kajzerka (70 g)
2 szalotki drobno pokrojone
2 ząbki czosnku drobno posiekanego
1 i 1/2 łyżeczki harissy
2 tarte marchwie na tarce o dużych oczkach
1 łyżka mieszanki świeżych ziół (mięta, oregano, majeranek, szałwia, lubczyk)
sól i pieprz do smaku
bułka tarta do obtoczenia

Wykonanie pulpetów :

Kaszę płuczemy w zimnej wodzie. Zalewamy 2 szklankami wody z liściem laurowym i zielem angielskim. Doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy płomień na średni i gotujemy około 15 minut, co jakiś czas mieszając, by kasza nie przywarła do dna garnka. W razie konieczności dolewamy odrobinę wody (1/3 szklanki). Ugotowaną kaszę odstawiamy na kilka minut by przestygła.
Do malaksera wrzucamy kajzerkę i rozdrabniamy na drobne okruszki. W misce umieszczamy przestudzoną kaszę pozbawioną liścia laurowego i ziela angielskiego. Dodajemy rozdrobnioną kajzerkę, pokrojoną szalotkę, czosnek, posiekane świeże zioła, harissę, tartą marchew. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Mieszamy do połączenia składników. Odstawiamy na 15 minut, by smaki się przegryzły.
Zwilżamy dłonie w wodzie i formujemy pulpeciki wielkości orzecha włoskiego. Obtaczamy w bułce tartej i smażymy na rozgrzanym oleju rzepakowym z pierwszego tłoczenia z dwóch stron na złoty kolor. Pulpety układamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i wstawiamy na 10 minut do piekarnika nagrzanego do 190 stopni.

Składniki na puree :

1 kg pasternaku
3 kwaśne jabłka
2 ząbki czosnku
świeży tymianek
chlust oliwy
3 łyżki mleka roślinnego
sól i pieprz do smaku

Wykonanie :

Obieramy pasternak i jabłka. Kroimy na kawałki podobnej wielkości. Gotujemy do miękkości z czosnkiem i gałązką tymianku. Odcedzamy i dokładnie odparowujemy. Blendujemy na gładkie puree. Następnie dodajemy mleko, oliwę, doprawiamy solą i pieprzem. Stawiamy na mały płomień i odparowujemy, energicznie mieszając drewnianą łyżką przez minutę.
Pulpety serwujemy na puree z pasternaku z jabłkiem polane sosem pomidorowym.
Smacznego.


1 kg pasternaku
3 kwaśne jabłka
2 ząbki czosnku
świeży tymianek
chlust oliwy
3 łyżki mleka roślinnego
sól i pieprz do smaku
1 kg pasternaku
Obieramy pasternak i jabłka. Kroimy na kawałki podobnej wielkości. Gotujemy do miękkości z czosnkiem i gałązką tymianku. Odcedzamy i dokładnie odparowujemy. Blendujemy na gładkie puree. Następnie dodajemy mleko, oliwę, doprawiamy solą i pieprzem. Stawiamy na mały płomień i odparowujemy, energicznie mieszając drewnianą łyżką przez minutę.3 kwaśne jabłka
2 ząbki czosnku
Obieramy pasternak i jabłka. Kroimy na kawałki podobnej wielkości. Gotujemy do miękkości z czosnkiem i gałązką tymianku. Odcedzamy i dokładnie odparowujemy. Blendujemy na gładkie puree. Następnie dodajemy mleko, oliwę, doprawiamy solą i pieprzem. Stawiamy na mały płomień i odparowujemy, energicznie mieszając drewnianą łyżką przez minutę.świeży tymianek
chlust oliwy
3 łyżki mleka roślinnego
sól i pieprz do smaku1 kg pasternaku
3 kwaśne jabłka
2 ząbki czosnku
świeży tymianek
chlust oliwy
3 łyżki mleka roślinnego
sól i pieprz do smaku1 kg pasternaku
3 kwaśne jabłka
2 ząbki czosnku
świeży tymianek
chlust oliwy
3 łyżki mleka roślinnego
sól i pieprz do smakuPomidor1 szklanka kaszy jaglanej suchego produktu ( 250 ml)
2 liście laurowe
2 ziela angielskie
1 czerstwa bułka kajzerka (70 g)

1 kg pasternaku
3 kwaśne jabłka
2 ząbki czosnku
świeży tymianek
chlust oliwy
3 łyżki mleka roślinnego
sól i pieprz do smaku2 szalotki drobno pokrojone
2 ząbki czosnku drobno posiekanego
1 i 1/2 łyżeczki harissy
2 tarte marchwie na tarce o dużych oczkach
1 łyżka mieszanki świeżych ziół (mięta, oregano, majeranek, szałwia, lubczyk)
sól i pieprz do smaku
bułka tarta do obtoczeniay sparzamy wrzątkiem, obieramy ze skórk1 szklanka kaszy jaglanej suchego produktu ( 250 ml)
1 szklanka kaszy jaglanej suchego produktu ( 250 ml)
2 liście laurowe
2 ziela angielskie
1 czerstwa bułka kajzerka (70 g)
2 szalotki drobno pokrojone
2 ząbki czosnku drobno posiekanego
1 i 1/2 łyżeczki harissy
2 tarte marchwie na tarce o dużych oczkach
1 łyżka mieszanki świeżych ziół (mięta, oregano, majeranek, szałwia, lubczyk)
sól i pieprz do smaku
bułka tarta do obtoczenia2 liście laurowe
2 ziela angielskie
1 czerstwa bułka kajzerka (70 g)
2 szalotki drobno pokrojone
2 ząbki czosnku drobno posiekanego
1 i 1/2 łyżeczki harissy
2 tarte marchwie na tarce o dużych oczkach
1 łyżka mieszanki świeżych ziół (mięta, oregano, majeranek, szałwia, lubczyk)
sól i pieprz do smaku
bułka tarta do obtoczeniai i kroimy w kostkę. Na rozgrzanej oliwie podsmażamy szalotkę z czosnkiem i szczyptą soli. Dodajemy harissę i chwilę smażymy. Dodajemy pomidory i smażymy na wolnym ogniu przez 20 minut lub do momentu, aż sos zgęstnieje. Doprawiamy solą, pieprzem, świeżym oregano i płynnym słodem.1 szklanka kaszy jaglanej suchego produktu ( 250 ml)
2 liście laurowe
Pomidory sparzamy wrzątkiem, obieramy ze skórki i kroimy w kostkę. Na rozgrzanej oliwie podsmażamy szalotkę z czosnkiem i szczyptą soli. Dodajemy harissę i chwilę smażymy. Dodajemy pomidory i smażymy na wolnym ogniu przez 20 minut lub do momentu, aż sos zgęstnieje. Doprawiamy solą, pieprzem, świeżym oregano i płynnym słodem.2 ziela angielskie
1 czerstwa bułka kajzerka (70 g)
2 szalotki drobno pokrojone
2 ząbki czosnku drobno posiekanego
1 i 1/2 łyżeczki harissy
2 tarte marchwie na tarce o dużych oczkach
1 łyżka mieszanki świeżych ziół (mięta, oregano, majeranek, sz

piątek, 18 września 2015

Zupa miso z dynią.


Zupa miso jest jedną z moich ulubionych i aż dziwne, że nigdy nie podzieliłam się żadnym przepisem. 
Często ją robię w okresie jesienno - zimowym i nie szczędzę wtedy ostrego chili oraz rozgrzewającego imbiru. 
Dzisiejsza propozycja jest z dodatkiem słodkiej dyni i kukurydzy.


Składniki na zupę :
(porcja dla 4 osób)

- 800 ml gorącej wody lub wywaru warzywnego
- 1 cebula szalotka pokrojona w piórka 
- 2 ząbki czosnku pokrojone w cienkie paski
- 1/2 chili lub cała jak ktoś lubi ostre pokrojona w cienkie paski
- 2 duże plastry imbiru pokrojone w paski
- 1 i 1/2 łyżki jasnej pasty miso 
-  średnie marchwie pokrojone w grubsze plasterki
- 1 szklanka dyni piżmowej pokrojonej w kostkę
- ziarenka z 1 kolby kukurydzy
- 1 kapusta pak choi pokrojona w średniej wielkości kawałki
- 2 garście kiełków sojowych
- garść suszonych lub świeżych grzybów shitake
- 2 łyżki ciemnego sosu sojowego
- 1 łyżka oleju kokosowego
- 1 łyżeczka oleju sezamowego 
- makaron Soba 1 cześć z opakowania (80 g)


Wykonanie :

W garnku rozgrzewamy olej kokosowy z olejem sezamowym. Podsmażamy przez kilka minut szalotkę, imbir, chili, czosnek. Dodajemy dynię, marchew, kukurydzę i grzyby shitake. Jeżeli używamy suszonych grzybów w całości to zalewamy je wcześniej wrzątkiem na jakieś 20 minut, by nieco zmiękły. Smażymy kilka minut. Dodajemy pastę miso, sos sojowy i mieszamy  do połączenia składników. Wlewamy gorącą wodę lub wywar warzywny. Doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy płomień na średni i gotujemy przez 20 minut lub do miękkości warzyw. Na koniec dodajemy pokrojoną kapustę pak choi i kiełki soi. Jeżeli zupa będzie od razu skonsumowana to dodajemy do środka makaron Soba. Pozostawiamy pod przykryciem , aż zmięknie. Serwujemy z dodatkiem dymki lub bazylii.
Smacznego.


Wegański, orkiszowy placek drożdżowy z karmelizowaną cebulą i dynią


Królowa Dynia ląduje we wszystkich ostatnich moich potrawach. W zupach, sałatkach, deserach, plackach i gdzie tylko poniesie mnie moja wyobraźnia. Uwielbiam jej słodki smak. Dynia jest cudownym i elastycznym warzywem. W zależności od dodanych przypraw może być królową słodkich wypieków jak i wytrawnych. 
Dziś przedstawiam Wam przepis na wegański, orkiszowy placek drożdżowy z karmelizowaną cebulą i dynią. Jest to placek drożdżowy a'la pizza. Słodycz dyni i karmelizowanej cebuli świetnie współgra z ostrą nutą chili i słonymi kaparami. Zapraszam do skosztowania.

Składniki na ciasto drożdżowe :
(porcja dla 4 osób)

- 350 g mąki orkiszowej pełnoziarnistej
- 200 ml letniego mleka roślinnego owsianego 
- 1 saszetka drożdży suszonych (7 g) 
- 1 płaska łyżeczka soli
- 1 łyżeczka cukru muscovado
- 3 łyżki oliwy

Wykonanie :

W miseczce robimy zaczyn z drożdży, cukru, letniego mleka i 3 łyżek mąki. Zaczyn przykrywamy bawełnianą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce  na 15 minut. W misce łączymy sól, oliwę i zaczyn drożdżowy. Dokładnie mieszamy i wyrabiamy ciasto ręcznie przez 5 minut. Ciasto przekładamy do miski, przykrywamy szczelnie folią spożywczą i odstawiamy w ciepłe miejsce na godzinę do podwojenia objętości.


Składniki na farsz :

- 2 średnie cebule
- 2 czerwone cebule
- 4 ząbki czosnku
- 1/2 papryczki chili
- oliwa
- sól i pieprz do smaku
- gałązka tymianku

Wykonanie :

Cebulę kroimy w piórka. Czosnek i chili kroimy w drobne paseczki. Na patelni rozgrzewamy oliwę i podsmażamy cebulę, czosnek i chili. Zmniejszamy płomień na średni, dodajemy tymianek i smażymy farsz przez 15 minut  aż cebula się z karmelizuje. Doprawiamy solą i pieprzem. Studzimy.

Dodatkowo :

- 140 g dyni piżmowej pokrojonej w cienkie plasterki
- 2 łyżki kaparów
- oliwa
- 1/2 łyżeczki wędzonej papryki

Wykonanie placka :

Wyrośnięte ciasto dzielimy na  dwie równe części. Każdą z nich wałkujemy na blacie oprószonym mąką na prostokąt około 15 cm/ 25 cm. Ciasto przekładamy na papier do pieczenia. Boki ciasta lekko zawijamy do środka. Ciasto nakłuwamy widelcem. Wykładamy po porcji farszu cebulowego, układamy ciasno plasterki dyni i kapary. Skrapiamy oliwą i oprószamy  wędzoną papryką. Piekarnik nagrzewamy do 175 stopni (termoobieg) razem z blaszką na której będziemy piec placek. Placek przekładamy na blaszkę i pieczemy około 20 minut, lub do zarumienienia ciasta.
Gotowy serwujemy skropiony oliwą lub z domowym sosem pomidorowym.
Smacznego.




sobota, 12 września 2015

Zupa dyniowo - pomidorowa




Połączenie mijającego lata z nadchodzącą jesienią. Rozgrzewająca zupa z dyni i pomidorów z dodatkiem prażonej ciecierzycy i chipsami z jarmużu. 




Składniki :
(porcja dla 4 osób)

- 1 średnia cebula pokrojona w kostkę
- 280 g dyni hokkaido pokrojonej w kostkę
- 140 g marchwi pokrojonej w grube plastry
- kawałek chili (ilość zależna od waszej skali ostrości )
- 1 łyżeczka tartego imbiru
- 0,5 kg mięsistych pomidorów obranych ze skórki i pokrojonych w większe kawałki
- 500 ml gorącego wywaru warzywnego
- 100 mleka roślinnego
- sól i pieprz do smaku
- oliwa dosmażenia

Dodatkowo :

- 1/2 szklanki ugotowanej ciecierzycy
- 1/3 łyżeczki papryki wędzonej
- sól i pieprz do smaku
- oliwa
- liść jarmużu 


Wykonanie :

Na rozgrzanej oliwie podsmażamy cebulę, imbir i chili. Dodajemy marchew, dynię i przesmażamy warzywa około minuty. Dodajemy pomidory i zalewamy gorącym wywarem warzywnym. Doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy płomień na średni i gotujemy  około 20 minut lub do miękkości warzyw. Zupę miksujemy na gładki krem wlewając stopniowo mleko roślinne. Doprawiamy solą  i pieprzem.
Ciecierzycę oprószamy solą, pieprzem i papryką dodajemy oliwę. Dokładnie mieszamy. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez 20 minut. Dwie minuty przed końcem wkładamy liścia jarmużu porwanego na  małe kawałki oblanego odrobiną oliwy i oprószonego solą i pieprzem. 
Zupę serwujemy z chipsami jarmużu i prażoną ciecierzycą.
Smacznego. 




Wegańska chałka z serem


Mam słabość do ciast drożdżowych. Uwielbiam ich maślano - mleczny zapach. Jeszcze ciepłe zjadane z dodatkiem domowej konfitury i popite szklanką zimnego mleka. 
 Ostatnie moje wegańskie eksperymenty skłoniły mnie do wykonania chałki  z dodatkiem sera w formie roślinnej. Bez małej wpadki się nie obyło. Jednak mój upór sprawił, że osiągnęłam swój cel i dziś mogę się z Wami podzielić przepisem na wegańską chałkę z serem. 
By otrzymać wegański ser trzeba się troszkę... hmmm, może nie napracować  ale naczekać. Silken tofu, które odgrywa tu rolę białego sera zostało pozbawione wody. Tofu umieściłam na sicie wyłożonym gazą i obciążyłam. Pozostawiłam na noc w lodówce. Z 350 g tofu po pozbyciu się wody, uzyskałam 200 g suchego twarogu. Jeżeli zastanawiacie się dlaczego i po co ten cały proces pozbywania się wody z tofu to odpowiedz jest prosta. Jeżeli nie odciśniemy wody z tofu to wsiąknie ona w ciasto podczas pieczenia i zamiast puszystej chałki otrzymamy kawał mokrego czegoś. Wiem bo sprawdziłam ;) . Tak więc jeżeli jesteście na diecie roślinnej i tęsknicie czasem za smakiem bułki z serem to koniecznie musicie wypróbować ten przepis.
 Wypadało by wspomnieć o samym cieście drożdżowym, które w smaku i teksturze niczym się nieróżni od tego z dodatkiem jajek i masła. Możliwe, ze to zasługa rumu, który dał cudowny aromat. Ciasto drożdżowe możecie również zrobić w formie bułeczek nadziewanych konfiturą owocową, czekoladą lub masą makową. Wszystko  zależy od waszej wyobraźni.




Składniki na masę serową :

- 200 g silken tofu pozbawionego wody ( waga z wodą 350 g)
- 2 łyżki cukru trzcinowego
- 1 łyżeczka ekstraktu migdałowego dobrej jakości
- 1 łyżka soku z cytryny
- szczypta soli

Wykonanie masy serowej :

W misce umieszczamy  silken tofu (pozbawione wody), dodajemy cukier, sok z cytryny, szczyptę soli i ekstrakt migdałowy. Miksujemy na gładką masę.

Składniki na ciasto drożdżowe :

- 350 g mąki pszennej
- 2 łyżeczki cukru waniliowego (użyłam domowego)
- 1/2 łyżeczki soli
- saszetka suchych drożdży (7 g)
- 165 ml letniego mleka roślinnego (użyłam ryżowego)
- 20 g ciemnego rumu
- 20 g zimnego oleju kokosowego
- 1 łyżeczka cukru trzcinowego


Dodatkowo :

- łyżka mąki migdałowej lub kokosowej
- 2 łyżki mleka roślinnego
- garść płatków migdałowych


Wykonanie :

Z drożdży, mleka, łyżeczki cukru trzcinowego i 2 łyżek mąki robimy zaczyn. Pozostawiamy pod przykryciem w ciepłym miejscu na 15 minut. Rozpuszczamy olej kokosowy. Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy sól, cukier waniliowy i mieszamy. Do suchych składników dodajemy zaczyn, rum i przestudzony olej kokosowy. Mieszamy przy pomocy łyżki drewnianej. Ciasto przekładamy na oprószony blat mąką i wyrabiamy ręcznie przez minimum 5 minut. Przekładamy do miski, przykrywamy szczelnie folią spożywczą i odstawiamy w ciepłe miejsce na 1 godzinę. 
Ciasto wykładamy na oprószony blat mąką i wałkujemy na prostokąt o wymiarach 20 cm szerokości na 30 cm długości ( mniej więcej).  Ciasto posypujemy mąką migdałową lub kokosową pozostawiając po 2 cm od brzegu wolnej przestrzeni. Smarujemy masą serową. Ciasto zwijamy w rulon zaczynając od dłuższego boku. Przecinamy wzdłuż. Obie części zawijamy na przemian w warkocz tak by rozcięcie z widocznymi warstwami ciasta i nadzienia znajdowało się na wierzchu.
Warkocz przekładamy do keksówki (22/10 cm) wyłożonej papierem do pieczenia, zawijając końce ciasta pod spód.  Odstawiamy w ciepłe miejsce na 30 minut. Smarujemy ciasto mlekiem roślinnym i posypujemy płatkami migdałowymi. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 160 stopni (termoobieg) przez 35 do 40 minut. Studzimy na kratce. Polewamy ciemnym lukrem.
Smacznego.





wtorek, 8 września 2015

Wegańskie mielone z niepalonej kaszy gryczanej w sosie kurkowym na whisky z rozmarynem.


Stary, poczciwy mielony, uwielbiany przez wielu. Odtworzenie smaku w wersji wegańskiej było dla mnie nie lada wyzwaniem, jednak muszę przyznać, że całkiem dobrze mi poszło. Na początku powstał w wersji wegetariańskiej, jednak nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała zrobić go w wersji wegańskiej. Myślę, że sukcesem tego mielonego jest smak, a to wszystko dzięki przyprawom, których użyłam. Sporo majeranku, czosnek, kolendra i kumin. To jest mieszanka przypraw, którą zawsze stosuję do mielonych nawet tych mięsnych.
 Kotlety z niepalonej kaszy gryczanej to jest jedno z nielicznych dań wegańskich, które uzyskują miano ulubionych przez mięsożernego Drwala. 
Drwal, jak to Drwal zawsze kręci nosem na dania bezmięsne, a tu takie miłe zaskoczenie. Chyba lepszej rekomendacji nie trzeba i nie pozostaje Wam nic innego jak je zrobić by się przekonać.




Składniki na kotlety :
( przepis na ok. 14 szt)

- szklanka niepalonej kaszy gryczanej, suchego produktu (250 ml)
- 1/2 cebuli startej na tarce na dużych oczkach
- 2 ząbki czosnku przeciśniętych przez praskę
- 2 garście orzeszków piniowych lub pestek słonecznika
- 1 czerstwa bułka kajzerka lub kromka chleba na zakwasie (80 g)
- 1 płaska łyżeczka kuminu
- 1/2 łyżeczki kolendry
- 1/4 łyżeczki wędzonej papryki
- 1 i 1/2 łyżeczki suszonego majeranku
- 1 łyżka ketchupu
- 1 łyżeczka musztardy sarepskiej
- garść świeżej natki pietruszki 
- 2 czubate łyżki płatków owsianych 
- sól i pieprz do smaku

Dodatkowo :

- 2 liście laurowe
- 2 ziela angielskie
- bułka tarta do obtoczenia kotletów


Wykonanie :

Kaszę płuczemy w zimnej wodzie.  Zalewamy 2  szklankami wody z  liściem laurowym i zielem angielskim. Doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy płomień na średni i gotujemy około 20 minut, co jakiś czas mieszając by kasza nie przywarła do dna garnka. W razie konieczności dolewamy odrobinę wody (1/3 szklanki ). Ugotowaną kaszę odstawiamy na kilka minut do przestygnięcia.
Do malaksera wrzucamy kajzerkę lub kromkę chleba i rozdrabniamy na drobne okruszki. W misce umieszczamy przestudzoną kaszę pozbawioną liścia laurowego i ziela angielskiego. Dodajemy pozostałe składniki i mieszamy do ich połączenia. Masa powinna być zwarta. Jeżeli będziecie mieli wrażenie, że jest za sucha to dodajcie więcej musztardy lub jak będzie za luźna to dodajcie  płatki owsiane. Masę odstawiamy na 15 minut by smaki się przegryzły. Zwilżamy dłonie wodą i formujemy średniej wielkości kotlety lekko je spłaszczając. Obtaczamy w bułce tartej. Smażymy z dwóch stron na złoty kolor. Kotlety układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia  i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 190 stopni na 10 minut. 

Sos kurkowy na whisky z rozmarynem :

- 1 szalotka pokrojona w drobną kostkę
- 150 g małych kurek
-  1 łyżka soku z cytryny
- gałązka rozmarynu
- 70 ml whisky
- 1 łyżeczka musztardy
- 1 łyżeczka sosu sojowego
- 100 ml gorącego wywaru warzywnego lub wody
- 1 łyżeczka płynnego słodu
- 150 g  wegańskiej śmietany lub w wersji wegetariańskiej wiejskiej śmietany
- sól i pieprz do smaku

Wykonanie :

Na rozgrzanym tłuszczu podsmażamy szalotkę z kurkami, sokiem z cytryny i gałązką rozmarynu. Dodajemy whisky i podpalamy. Gotujemy, aż cały alkohol  się wypali. W miseczce łączymy śmietanę z wywarem warzywnym, musztardą i  sosem sojowym. Powolnym strumieniem wlewamy do kurek i energicznie mieszamy. Gotujemy na wolnym ogniu do momentu, aż sos zgęstnieje. Trwa to około 5 minut. Dosładzamy płynnym słodem i doprawiamy solą i pieprzem. W przypadku użycia wiejskiej śmietany sos zagęszczamy odrobiną skrobi ziemniaczanej. 

Kotlety serwujemy polane sosem kurkowym z surówkami i puree ziemniaczanym. 
Smacznego.



piątek, 4 września 2015

Stek z tofu w klonowej glazurze w sosie szafranowym.


Po zapoznaniu Was z przepisem na wegańską śmietanę przyszedł czas na jej wykorzystanie w daniach. 
Jak wspomniałam wcześniej dużym atutem tej śmietany jest to, że się nie waży, a sosy wychodzą na niej kremowe i nie potrzebują by je dodatkowo zagęszczać mąką. 
Moja dzisiejsza propozycja to sos szafranowy, który uwielbiam i mogłabym nim wszystko polewać. Propozycja obiadowa jest banalnie prosta i zanim ktoś z Was powie fuuu tofu to zauważcie, że mięso, które nie zostało poddane żadnej obróbce termicznej, ani  nie uświadczyło przypraw czy też marynat też jest fuuu. Tak więc zanim zaczniecie kręcić nosem na tofu to spróbujcie mojej propozycji, może się przekonacie, że nie takie znowu tofu straszne. 


Składniki na sos szafranowy :

- 1 szalotka pokrojona w drobną kostkę
- 40 g sherry
- szczypta szafranu (1/3 łyżeczki)
- 50 ml gorącej wody lub wywaru warzywnego
- sól i pieprz do smaku


Wykonanie :
Na rozgrzanym oleju szklimy szalotkę. Dodajemy sherry i podpalamy (uwaga na paluszki). Gdy alkohol wyparuje i przestanie się palić dodajemy szafran. Zmniejszamy ogień na średni i wlewamy  wegańską śmietanę wymieszaną z wodą lub wywarem warzywnym. Gotujemy kilka minut do zagęszczenia. Doprawiamy solą i pieprzem. Gdyby sos był za gęsty rozrzedzamy go odrobiną wody.

Składniki na stek z tofu :
(porcja dla 2 osób)

- 4 plastry tofu
- 3 łyżki syropu klonowego
1 łyżeczka sosu sojowego
 sól i pieprz do smaku

Wykonanie :

W półmisku łączymy syrop klonowy z sosem sojowym. Zanurzamy plastry tofu w marynacie i pozostawiamy na kilkanaście minut aby przeszło smakiem. Rozgrzewamy patelnie ( możemy użyć tłuszczu do smażenia). Oprószamy plastry tofu pieprzem i ewentualnie solą. Smażymy po kilka minut z każdej strony, aż syrop klonowy się z karmelizuje. 
Stek z tofu serwujemy na ryżu pełnoziarnistym, polanym sosem szafranowym i sezonowymi warzywami.
Smacznego.